Souzou Forest

Kagerou Project #5
IA – Las wyobrażeń

YouTube
Download
Hasło: aes256

Tłumaczenie: Areki-chan
Korekta: Yume-chan
Timing/typesetting/karaoke: ZłyLos

Original
Download MP3
Producer: Jin
Movie: Wannyanpuu

Letni wiatr puka, otwieram więc okno,
a do moich uszu dociera śpiew ptaków.
Odkładam niedoczytaną książkę,
śmiając się: „Skąd on się wziął?”,
o trzeciej po południu, mając wciąż przysłonięty świat.

Świat jest zaskakująco prosty,
tylko ja jestem skomplikowaną dziwaczką.
Mnie przecież nigdy nikt nie rozumiał.
Za miastem, w lesie,
w domu, którego nikt nie dostrzega,
nie ma osoby mogącej mnie odwiedzić.
Nie patrz nikomu w oczy!
Z ciężkim sercem poddałam się samotności.
Dni mijały, patrzyłam tylko na martwe przedmioty.
Posiadając wiedzę jedynie z opowieści,
trochę zapragnęłam świata.
Czy choć na tyle mogę sobie pozwolić?

Obojętnie płynę przez irracjonalność,
w której się urodziłam.
Zaskakująco znalazłam życie.
Wewnątrz siebie.
Hej, hej, niezwykła przyszłości,
poszerzający się świecie,
który sobie wyobrażałam…
Czy dziś, czy jutro,
nie zapukałbyś może?

Pochłonięta niedorzecznymi myślami
wyjrzałam na zewnątrz
i nagle usłyszałam głos.
Rozlałam herbatę ziołową
po całym stole.
Co robić?
Z tą myślą zerknęłam na drzwi.
„Spojrzenie komuś w oczy zmienia go w kamień”,
słyszeli moi rodzice.
Zdaje się, że moje oczy też takie są.
W opowieściach zawsze
takie osoby wzbudzały strach.
I dlatego, że o tym wiedziałam…

„Puk, puk”, rozległo się,
pierwszy raz usłyszałam pukanie.
Stwierdzenie, że byłam zdenerwowana
byłoby niewystarczające.

Hej, hej, niezwykły świecie,
którego pukanie sobie wyobrażałam,
w rzeczywistości te drzwi
otworzyłeś z taką łatwością.

Widok mnie kucającej i zasłaniającej oczy
bardzo go zaskoczył.
„Spojrzenie w oczy zamienia w kamień”, powiedziałam.
Tylko się zaśmiał.
„Ja też się bałem,
że mógłbym skamienieć,
ale świat nie jest taki straszny, wiesz?”

Obojętność odbiła się echem,
a wyobrażenia na dnie mojego serca
zaczęły powoli wypływać na zewnątrz.

Hej, hej, o tej niezwykłej przyszłości
opowiedziałeś mi ty.
Więc gdy znów się zgubisz,
będę tutaj czekać.

Dziś znów letni wiatr
zrzucił kaptur bluzy, którą mi dałeś.