Ookami wa Akazukin ni Koi wo shita

Hanatan, Pokota – O wilku, co zakochał się w Czerwonym Kapturku

YouTube
Download

Tłumaczenie: Areki-chan
Korekta: Rie
Timing: Areki-chan
Typesetting: Ajiata, Areki-chan
Kodowanie, QC: SaDiablo
Pomoc, marudzenie: ZłyLos

Original (Rin & Len)
Download MP3 (Rin & Len)
Original (HanaPoko)
Download MP3 (HanaPoko)

Producer: Hitoshizuku x Yama△
Vocal: Hanatan, Pokota
Original vocal: Kagamine Rin, Len
Video: Hitoshizuku

Zaczyna się od przypadku, nieunikniona scena,
gdy w oddali widzę kołyszący się czerwony kolor.
W głębi tajemniczego lasu odnalazłam czarny cień
i z przeczuciem, że coś się zaczyna, uciekłam przestraszona.

„Spotkanie” prowadzi do
zakończenia,
dlatego umyślnie
wybieram drogę naokoło.

Chcę się spotkać,
chcę cię dotknąć,
chcę porozmawiać,
lecz tak się nie stanie.

Delikatna ty
i chytry ja
„spotkaniem” doprowadzimy do zakończenia.
To takie okrutne, ciąży na nas klątwa,
bo przeznaczenie już się nie zmieni.

Ach, dlaczego ty?
Dlaczego ja?
Dlaczego jesteśmy Wilkiem i Czerwonym Kapturkiem?

Na pewno dziś także obierzesz tę drogę,
a ja znów mogę tylko czuwać nad tobą.
Jak zwykle chowasz się po drugiej stronie tego drzewa,
a ja mijam je, udając, że nic nie zauważyłam.

Nie odwzajemnisz spojrzenia,
głos mój cię nie dosięgnie.
I tylko nasze westchnienia
gromadzą się bez celu.

Nie możemy się spotkać,
nie możemy się dotknąć,
nie możemy porozmawiać, lecz to w porządku.

Dwulicowy ty,
dziwaczna ja,
wystarczy nam samo przebywanie razem.

Nie nazwałabym tego zauroczeniem,
niepotrzebne są nam słowa.
Ach, ile by nie myśleć, ile by się nie zastanawiać,
zakończenie się nie zmieni.

Chciałem się spotkać,
chciałem cię dotknąć,
naprawdę chciałem porozmawiać.

Urocza ty,
życzliwy ja,
spotkanie przyniesie nieuchronny koniec.

Ile już razy,
naprawdę, ile razy
modlitwy swe wznosiliśmy do boga, lecz…
To takie smutne, tak bardzo smutne,
jesteśmy Wilkiem i Czerwonym Kapturkiem.

Płaczesz, więc chcę cię pocieszyć,
lecz wyciągnięta ku tobie dłoń drży.
Kocham cię, chcę cię objąć, jednak
to po prostu jest niemożliwe…!

Ile by nie walczyć,
ile by się nie modlić,
kły i pazury nie znikną.
Dlatego będę już tylko czekać,
aż twoje łzy przestaną płynąć.
Będę pod tym drzewem
już zawsze…