Lost Time Memory

Kagerou Project #10
IA – Wspomnienie utraconego czasu

YouTube
Download
Hasło: aes256

Tłumaczenie: Areki-chan
Korekta: Yume-chan
Timing, typesetting, karaoke: ZłyLos

Original
Download MP3
Producer: Jin
Movie: Shidu

Nawet po latach cienie nie znikają,
przynoszą coraz więcej uczuć.
Kuląc się w samotności, widziałem obrazy.
W palącym słońcu, na nierównej drodze
szły nasze rozmazane postacie.
Ciepło lata odbijało się w mych oczach.
„Nie przejmuj się mną”.
„Zostaw mnie wreszcie!”
Odrzuciłem twą dłoń.
„Nie pójdę”,
tak powiedziałaś,
łapiąc mnie za rękę.
„Zamknij się!”
Odszedłem kilka kroków,
nie odwracając się.

Gdzie twoje prawdziwe serce?

Będąc „mądrym” nie pójdę naprzód.
Nie ma ku temu powodów, więc gniję tylko.
Tak bardzo chciałbym cofnąć czas.
Po tylu latach wciąż nie umieram,
powtarzając w kółko słowa pociechy,
choć wiem, że nie mogę do ciebie dotrzeć.
„Nie obchodzi mnie to, giń, giń”, mówię.
Łapię swój nadgarstek i przeklinam.
Niezdolny do czegokolwiek, tylko
łapczywie chwytam się życia.
„Jeśli lato może pokazać nam sny, chodźmy
do czasu, zanim zostałaś mi zabrana”.
Dni, w których ukrywałem zawstydzenie, jaśniały w powietrzu,
wypalając się w moim umyśle.

Chłopak, który skończył lat 18
znów gdzieś na nią czekał.
Przypomniał sobie
pewną rozmazaną sylwetkę.
Pod palącym słońcem, w pustej szkole…
Dziś także się śmiałaś.
„Pobawmy się”, mówiłaś,
drżąc i kołysząc się.
„Martwię się”, powiedziałaś z dziwną miną.
Jakiś zwykły sąsiad by nie zrozumiał.
Proszę, nie udawaj, że jesteś smutna.
Zachowajmy naszą nienaturalność i nikłość,
zachowajmy wczorajszy rytm,
abym nie zapomniał nigdy twojego ciepła.
Jeśli pragnę spełnienia niemożliwego snu,
to obejmę tylko rozmytą przeszłość
i zapadnę w sen, z którego nie da się obudzić.
Jakby naturalnie, próbuję się odizolować.
„W takim razie, nie potrafisz zobaczyć jutra?”
Według mnie to całkowicie w porządku.
Aby zabić te nudne dni, brudzę ręce swe,
ponieważ wybieram „samotność”.

Zgniły chłopak, lat 18
dzisiaj znów się modli,
czepiając się kurczowo
twego pełnego kolorów śmiechu.
W palącym słońcu szepcze „proszę, zabierz mnie stąd”,
zatrzymując cicho swój oddech.

„Słyszysz mnie?”, pytający głos rozpłynął się.
Nagle wszystko stało się dla mnie jasne,
wyciągnąłem rękę w to letnie ciepło.

W palącym słońcu chłopak życzył sobie
zatrzymać się w „tamtym czasie”.
Twój letni uśmiech
nadal niezmienny.
„Zdaje się, że umarłam, przepraszam”, mówisz.
„Pożegnamy się?”, mówisz.
Nie mów tylu smutnych słów, nie zostawiaj mnie!
Cieniste sylwetki obserwowały mnie
bez końca.