Irony

Hatsune Miku (soft) – Ironia

YouTube
Download: wkrótce w wersji poprawionej

Tłumaczenie: Areki-chan
Korekta: Rie
Timing, typesetting: Ajiata
Kodowanie, QC: Areki-chan

Original
Download MP3
Producer: Scop
Movie: Haruharu

Chodzenie trochę mnie zmęczyło.
Chodzenie trochę mnie zmęczyło.
Może tego po mnie nie widać, ale
męczy mnie ta długa droga życia.

Chcę trochę odpocząć.
Chcę trochę odpocząć, lecz
z godziny na godzinę czas okrutnie mija
i zabiera mnie ze sobą.

Wydaje się, że wszystko idzie gładko,
tylko po to, by nagle się nie udać.
Przez moją bezmyślność kończę we łzach,
naprawdę jestem aż tak żałosna.

Posmakowałam już zbyt wiele
tych godnych pożałowania uczuć.
A wydawało mi się, że już dawno
pozbyłam się tej całej frustracji.

Nie jest aż tak źle, żebym popadła w rozpacz.
Ale zawsze tak niewiele mi brakuje,
by zdobyć rzeczy, których pragnę.
I nawet będąc tak wybrakowaną,
nadal mam jeszcze nadzieję.
W takim razie lepiej byłoby,
gdyby mnie ktoś brutalnie zepchnął z wysoka…

Mówisz, że mam pytać o odpowiedzi,
ale to chyba zależy od osoby?
Dlatego nigdy, przenigdy
nie ma sensu komukolwiek wierzyć, prawda?

Każdy ma jakieś trudności i smutki, mówisz.
Przecież to rozumiem, ale co z tego?
W takim razie powinnam je wszystkie zbyć śmiechem?
Nic już nie wiem, głupi!

Wszystko mi tak jasno tłumaczą,
dlaczego więc nadal czegoś brakuje?
Ciągle za bardzo rozmyślam,
nawet o tych najłatwiejszych sprawach.

Wszystko staje się takie kłopotliwe,
może więc powinnam to wszystko zwyczajnie zakończyć?
„Masz dość?”, raczej mam dość słuchania takiego gadania.
Nie mogę już liczyć na spokojny koniec?

Coś jak marzenia czy nadzieja czy nawet sens życia…
Jakoś niezbyt odczuwam potrzebę posiadania czegoś takiego.
jakieś konkrety byłoby łatwo zrozumieć,
więc daj mi szansę…

Szukając miejsca, gdzie mogłabym się wypłakać,
już dawno zdążyłam zmęczyć się płaczem.

Nie znoszę przecież koloryzowania,
a ciągle mam nadzieję, która nie chce przybrać kształtu.
„Gwiazdy nad nami czuwają”, mówisz,
ale czy nie widać ich tylko nocą?

Coraz bardziej zaczynam pragnąć
jeszcze więcej twojej życzliwości.
Moje serce jest temu winne,
nie dotykaj go już, nie!

Odczep się już, zostaw mnie już.
Ta brudna droga, którą podążam,
już się nie zmieni, ach.

Staję się powoli zmęczona i słaba,
więc chcę uciec, ale nie mogę.
Dlatego zakrywam uszy,
płacząc, że to już koniec.

Czym tak naprawdę jest życie?
Nie rozumiejąc tego, żyję dalej.
Czy można nazwać to szczęściem?
Nic już nie wiem, głupi!