Headphone Actor

Kagerou Project #4
IA – Aktor w słuchawkach

YouTube
Download
Hasło: aes256

Tłumaczenie: Areki-chan
Korekta: Yume-chan
Timing/typesetting/karaoke: ZłyLos

Original
Download MP3
Producer: Jin
Movie: Shidu

Był to niezwykle zwyczajny dzień,
w którym nie napotykałam żadnych przeszkód.
Dla zabicia czasu słuchałam radia,
aż dotarło do mnie przemówienie:
„Bardzo przykro mi to mówić, jednak…
Prawdę mówiąc, świat dobiega dziś końca”.
Słuchałam, jak prezydent któregoś kraju
wygłosił z płaczem takie przemówienie.

Za oknem stado ptaków
tłumiło niebo swoją obecnością
i połykało sierp księżyca,
udając się w nieznane miejsce.
Prawie skończona gra była niezapisana,
na stole leżał ledwo tknięty podręcznik.
Aby uspokoić moje drżące ciało,
szybko założyłam słuchawki na uszy.
Słuchałam nieznanego artysty,
jednego kawałka o nieznanym tytule.
I wtedy do mych uszu dotarło pytanie:
„Chciałabyś przeżyć, prawda?”.

Machając pokręconemu światu,
drapacze chmur wydawały się drżeć.
Wsłuchując się w ten głos, nie miałam wątpliwości,
że był on moim własnym, który już mnie męczył.
„Jeśli miniesz to wzgórze w dwadzieścia sekund,
zrozumiesz, o co chodzi, dobrze to czy źle.
Nie wątp, słuchaj, koniec leży dwadzieścia sekund od teraz”.

Na skrzyżowaniu był wielki korek,
mężczyzna, kobieta, dziecko – bez znaczenia,
otoczona byłam wrzaskami i niemowlęcym płaczem.
Ludzie popadali w przemoc, dziewczyna w płacz,
ksiądz w modlitwę – minęłam wszystkich,
jako jedyna biegnąc w przeciwną stronę,
kierując się za to wzgórze.

Nadal słyszałam głos ze słuchawek:
„Zostało ci dwanaście minut”, powiedział.
Jeżeli wszystko i tak zamierza zniknąć,
to chyba nie mam wyjścia.
Chór złożony z hałasów i krzyków
wypełnił moje oczy łzami i skradł dziesięć sekund.
Miałam wątpliwości, ale nieważne kto co zrobił,
nadal trwał niekończący się hymn ludzkości:
„Biegnij, została ci tylko minuta”.
Już nie byłam w stanie tego usłyszeć,
tylko kierowałam się za to wzgórze,
które wkrótce pojawiło się przede mną.

Mój oddech zanikał, dotarłam!
Stałam przed ścianą udającą niebo.
Za nią naukowcy w białych fartuchach
klaskali, mówiąc: „Wspaniałe!”.
Nie sądzę.

Z tego miejsca miasto, które widziałam,
wyglądało jak miejsce przeprowadzania eksperymentu.
„Nie jest nam dłużej potrzebne”,
powiedział naukowiec, leniwie rzucając bombę.
Dotarło do mnie, że od zawsze żyłam
w małym świecie zamkniętym w pudełku.
Wciąż gapiłam się, kompletnie ogłupiała,
na spalone szczątki, które były kiedyś miastem,
kiedy do mych uszu ze słuchawek dotarł
głos mówiący „przepraszam”.